Hej ludziki ♥
Kompletnie zmieniła mi się koncepcja twórcza więc zapraszam na : Prolog- Podejście 2
Vicky
W domku Hermesa zastałam Alex grającą na starej konsoli Luke'a, oraz jej braci Travisa i Connora, którzy... Hermes wie co oni tam wyprawiali.
-Hm... Alex?- trąciłam ją w ramię.
-Travis! JA GRAM!!!-warknęła na mnie nie odrywając wzroku od monitora.
-Ej! Wyglądam aż tak źle?- zrobiłam urażoną minę, a Connor po prostu rżał ze śmiechu nie zwracając uwagi na ostrzegawcze spojrzenia brata.
Alex odwróciła się w moją stronę
-A Vick... to ty! Sorry za to szorskie powitanie- uśmiechnęła się i odłożyła kontroler- co u ciebie?
-Aaa.. Nic ciekawego. Nadal szukam pegaza który zastąpiłby Kremówkę- mimo upływającego czasu nie było mi łatwo mówić o wydarzeniach z poprzedniego lata... -Za to Chejron prosi żebyś przyszła do Wielkiego Domu.
Dziewczyna rzuciła mi pytające spojrzenie.Wzruszyłam ramionami.
-Nowi
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po jakimś czasie,(spędzonym na odpowiadaniu na pytania córki Hermesa a propos nowych herosów) doczłapałyśmy się do Wielkiego Domu.
Chejron stal obok Annabeth Chase i odpowiadał na pytania ciemnoskórej dziewczyny (chodzi mi o taki... Indiański kolor skóry). Indianka trzymała za rękę wysokiego blondyna z blizną na wardze, a za nimi stał... (o Bogowie!) Chłopak z kręconymi czarnymi włosami, przenikliwie brązowymi oczami i chochlikowatym uśmiechem. Jeśli chodzi o chłopaków w moim życiu jestem happy-singiel. Może ze względu na mój dosyć '' aktywny" (naparzanie się z potworami itd...) tryb życia, a może ze względu na... jak to ujęła Alex ''wygórowane wymagania". Ten chłopak spełniał ''wymagania wyglądowe'' w 100%-ach.
-Ciacho- mruknęłam do córki Hermesa.
-W pełni się z tobą zgadzam- odpowiedziała wpatrując się w blondyna.
-Nie ten!
Moja przyjaciółką spojrzała na mnie jak na obłąkaną.
-Żartujesz?
-Nie miałam takiego zamiaru-rzekłam z pełnym przekonaniem. Chciałam kontynuować rozmowę, ale Indianka spojrzała na nas, a następnie zwróciła pytające spojrzenie na Chejrona.
-To Herosi, jest Alex Hood i jej przyjaciółka Victoria Jones- zaczął centaur- a to moje drogie: Jason, Piper McLean oraz Leon Valdez, który, jak się przed chwilą okazało jest synem Hefajstosa.
Alex znacząco szurnęła mnie w bok.Pokazałam jej nie do końca miły gest i uśmiechnęłam się do pozostałej trójki herosów. Jason i Leo wyszczerzyli do mnie zęby, a Piper spytała Chejrona.
-Oni mają rodziców bogów?
-Owszem - ubiegłam centaura w odpowiedzi - ja jestem córką Posejdona, a Alex to córka Hermesa.
-A masz takie super moce jak Jason?- Indianka wpatrywała się z zachwytem w blondyna- no wiesz latanie itd...
-Myślę że Zeus nie zgodził by się za podniebne wybryki z mojej strony-rzekłam- a innych ''super mocy'' nie mam, no nie licząc tego że surfuję i jeżdżę konno.
Alex rzuciła mi spojrzenie pod tytułem ''a-co-ty-taka-skromna" i zaczeła mówić:
-Tia... w ogóle WCALE nie masz super mocy nie licząc tego że potrafisz rozmawiać z końmi, woda jest ci posłuszna, wraz z bratem odnalazłaś piorun piorunów, przyjaźnisz się z Hadesem, surfowałaś po Styknie, wygrałaś Cerbera w pokera, byłaś w Tartarze i wróciłaś...
Zatkałam jej usta ręką.
-Zamknij się Hood!
Jasonowi, Piper i Leo opadły kopary. Dosłownie. Spojrzałam znacząco na Chejrona.
-No to... oprowadzimy was po obozie- zatarł ręce centaur- Alex oprowadzi Jasona, Ann oprowadzi Piper, a panna Jones zaprowadzi pana Valdez do domku 9.
Spojrzał na mnie, mówiąc bezgłośnie ,,zadowolana?', a ja kiwnęłam głową, że owszem, zadowolona.
Uff! Skończyłam! Mam nadzieję że się wam podoba. Zaklinam was na Styks : dodawajcie komentarze! (A jeśli ty Zuzanno S., to przeczytałaś to błagam! zostaw komentarz)
Wasza półbogini
Mrs.Valdez ♥
Tak, przeczytałam, zostawiam komentarz.
OdpowiedzUsuńJest super, ta wersja jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej (co wcale nie znaczy, że tamta była zła), czekam na ciąg dalszy.
Już jest ciąg dalszy <3 też uważam że ta wersja jest lepsza, równiesz czekam na kolejną notkę na twoim blogu.
Usuń